Archiwum: styczeń, 2010


„Marketing & More” znika z rynku

28-01-2010 | Skomentuj »

10585_large1To, o czym mówiło się od dawna, teraz jest już pewne.  Szkoda, bo pismo było całkiem fajne – robiąc research, często zaglądałem do numerów archiwalnych. Najgorsze, że upada kolejny magazyn drukowany: nie tak dawno „Manager Magazine” (jego żałuję najbardziej), teraz „Marketing & More”. Nawiasem mówiąc, oba miały niemieckiego wydawcę, odpowiednio – Der Spiegel Gruppe i Sueddeutche Verlag. Mniej żałuję zamkniętego kilka lat temu „Piar.pl”, który kupowałem czasem jeszcze na studiach, choć tam też zdarzały się ciekawe teksty.

Okular w sam raz dla ciebie

21-01-2010 | Skomentuj »

Wchodzących na stronę poznańskiego salonu optycznego, którzy spodziewają się usłyszeć stonowaną muzykę charakterystyczną dla serwisów korporacyjnych, czeka małe zaskoczenie. Zabawnie brzmi poznański hiphopowiec  (i kibic Lecha Poznań, czemu daje wyraz w swoich utworach), który zapewnia, że  „to okular w sam raz dla ciebie”  :)

Motyw muzyczny i wygląd strony wskazują, że ta niewielka pewnie firma współpracuje z Lechem – klubem, który  słynie z przywiązywania dużej wagi do działań marketingowych. Słyszałem, że w jego dziale marketingu pracuje kilkanaście osób, podczas gdy w dwóch pozostałych czołowych klubach, Wiśle Kraków i Legii Warszawa (odnoszących w ostatnich latach dużo większe sukcesy) to najwyżej kilka osób. Zagranicznym wzorem współpracy klubu z drobnymi lokalnymi firmami może być francuski Olympique Lyon, którego kibice mogli korzystać ze współpracujących z klubem salonów fryzjerskich czy sieci taksówek.

Krzyk przestrzeni

06-01-2010 | 2 Komentarzy »

Dyskusja na temat uregulowania obecności reklamy zewnętrznej w przestrzeni publicznej, która w zeszłym roku przetoczyła się przez media, obecnie chyba nieco przycichła. Nie próżnuje na szczęście stowarzyszenie Miasto Moje a w Nim. Stanowisko zajmują też największe firmy branży, zrzeszone w Izbie Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej.

Kiedy przechodzę codziennie obok reklamy umieszczonej w centrum Krakowa, przychodzi mi do głowy refleksja: czy największej szkody nie wyrządzają drobni reklamodawcy, z małych i średnich firm, tzw. drobnica? Przykładem – instalacja umieszczona na starym samochodzie dostawczym stojącym obok reklamowanego hotelu, w zabytkowej części miasta, między Kazimierzem a starym cmentarzem żydowskim. W ciągu dnia nie wyróżnia się szczególnie, ale po zapadnięciu zmroku i podświetleniu tworzy tandetny klimat, przypominający głęboką rumuńską prowincję i przydrożne bary, które mijałem w czasie tegorocznego urlopu.

img_02531