Monopol na kontrolę
W sklepach monopolowych powinny zostać zainstalowane kamery rejestrujące klientów, co ograniczy picie alkoholu przez nieletnich – zaproponowali członkowie sejmowej komisji „Przyjazne Państwo”. Oczywiście trudno zaprzeczyć, że spożywanie alkoholu przez nieletnich jest problemem, ale wspomniany sposób jego ograniczenia jest tak głupi, że po przeczytaniu tej informacji najchętniej sam napiłbym się czegoś mocniejszego. Możliwości są, bo właśnie do redakcji przyszła informacja prasowa producenta wódki Palace, do której dołączona była butelka trunku tej marki
Wracając do kamer: koszty wprowadzenia pomysłu w życie byłyby dla właścicieli sklepów horrendalne – równie wysokie, jak zyski producentów sprzętu do nagrywania. Być może to właśnie lobbing tych ostatnich leży u źródeł pomysłu? Politykom wciąż wydaje się, że zaostrzanie przepisów i mnożenie zakazów zmieni świat w idealne miejsce do życia. Niestety, postępowaniem ludzkim kierują nie tylko bodźce ekonomiczne (grzywna, utrata koncesji), ale przede wszystkim moralne (nie chcę robić czegoś, co uważam za złe) i społeczne (nie chcę, by inni uważali nas za ludzi robiących coś złego). Wystąpienie bodźców z dwóch ostatnich grup jest kluczowe. Głównym skutkiem prohibicji, czyli zakazu produkcji, importu i dystrybucji alkoholu w Stanach Zjednoczonych po pierwszej wojnie światowej, nie był spadek spożycia alkoholu, a sprowadzenie zjawiska do podziemia i zwiększenie dochodów grup przestępczych. Skutkiem zainstalowania kamer w sklepach monopolowych byłby zapewne rozwój szarej strefy – bimbrownictwa i przemytu oraz turystyki alkoholowej do miejscowości przygranicznych.



