Poznaj swojego klienta, bo inaczej on weźmie pod lupę ciebie
W ostatni piątek miałem okazję gościć na IX Kongresie „Programy Lojalnościowe”. Ze względu na przeprowadzany tam wywiad wysłuchałem zaledwie kilku prelekcji sesji BTC. Najciekawsza wydała mi się ta wygłoszona przez Jacka Powałkę, dyrektora zarządzającego agencji Great Open House, jedynego Polaka, który był doradcą prezesa zarządu France Telecom, a w Polsce odpowiadał m. in. za wprowadzenie programu lojalnościowego „5 Plus” dla Polkomtela oraz programu „Między Nami” dla Telefonii Dialog.
Zdaniem Powałki, wykorzystywane w marketingu bezpośrednim i mobilnym technologie związane z Internetem pozwoliły na nieograniczony kontakt z klientem i były otwarciem puszki Pandory. Niestety, wiele firm - zapominając, że marka to przede wszystkim doświadczenie, a nie tylko logo - wykorzystuje niskie koszty dotarcia do klienta. Ten otrzymuje np. cztery kolejne SMS-y z ofertą ściągnięcia gry Tetris. Tymczasem równie proste i tanie, a skuteczniejsze w budowaniu relacji klienta z marką jest wysłanie SMS-a z życzeniami urodzinowymi. Plus pamiętał nawet o abonentach urodzonych 29 lutego, którzy 30 marca otrzymywali wiadomość z życzeniami, razem z dopiskiem: „Kalendarz o Tobie zapomniał, ale My nie”.
Z puszki Pandory wydostało się także niepotrzebne komplikowanie procedur. W jednym z programów lojalnościowych punkty uzyskuje się po wysłaniu SMS-a z 12-cyfrowym kodem… W wielu firmach uzyskanie informacji telefonicznej za pośrednictwem infolinii IVR (Interactive Voice Response) jest na tyle czasochłonne, że ta ostatnia często sprawia wrażenie narzędzia mającego kontakt z firmą. Według Jacka Powałki często zdarza się, że projektujący przekaz marketingowy, zamiast pytać „do kogo jest on skierowany?” albo „czy spełniamy potrzebę klienta?”, skupiają się na wskaźnikach finansowych, pytając raczej: „ile dzięki temu zarobimy?”.
Dla firm mających zaawansowane bazy danych jedną z recept może być model segmentacji dynamicznej. W tym przypadku trzeba zwrócić uwagę na trzy wymiary. Pierwszy to kanał komunikacji: nie ma sensu np. wysyłać MMS-ów klientom, którzy nigdy z nich nie korzystali i nie umieją ich nawet odczytać. Drugi wymiar to cykl życia klienta: tym, którzy dopiero rozpoczęli interakcje z marką i produktem, nie powinno się wysyłać ofert bardzo skomplikowanych produktów i usług. Trzeci element to segmentacja oparta na wartości klienta i ryzyku jego rezygnacji, przeprowadzona z wykorzystaniem modeli predykcyjnych. Kilka lat temu w Polkomtelu klienci dzieleni byli na 42 segmenty w cyklach dwutygodniowych. Klient z jednego koszyka mógł po 14 dniach przejść do zupełnie innego koszyka, objętego inną promocją, a zaproszenie do programu lojalnościowego uzyskiwano dopiero po trzech miesiącach od podpisania umowy.
Spore korzyści może przynieść odpowiednio dobrana personalizacja. Prelegent przytoczył przykład firmy BMW, która na podstawie bazy danych wysyłała użytkownikom w odpowiednim momencie (opierając się na prognozach meteorologicznych) MMS-a z ofertą wymiany opon na zimowe. Widniał na nim fragment samochodu klienta, z uwzględnieniem modelu i koloru. Wskaźnik akceptacji osiągnął 30 proc.
Rady Jacka Powałki dla marketerów (mam nadzieję, że nic nie przekręciłem):
- marka to doświadczenie - przed rozpoczęciem komunikacji z klientem zdefiniuj „momenty prawdy”, czyli sytuacje, które wpływają na to, jak jest postrzegana marka, i zarządzaj nimi świadomie;
- śledź jakość interakcji;
- systematycznie testuj i weryfikuj prowadzone działania;
- dobrze jest dużo wiedzieć, ale nie wolno przekraczać granic - nie pytaj o coś, czego nie masz zamiaru wykorzystać w przyszłości, w przeciwnym razie możesz utracić zaufanie klienta;
- przewiduj posunięcia klienta i naucz się na nie reagować; abonenci Plusa, którzy otrzymali wspomniane życzenia urodzinowe, odpisywali, zapraszając na imprezę - trzeba umieć im odpowiedzieć;
- nie pracuj w izolatce: dokładnie informuj inne działy, np. IT, o podejmowanych działaniach;
- dodaj pracowników firmy do listy testowej: materiał marketingowy czytany w domu odbiera się z zupełnie inaczej;
- bądź przygotowany na dialog z klientem;
- zadbaj o to, by wszystkie materiały podpisywane były z imienia i nazwiska; nie przejmuj się tym, że ktoś z twojego zespołu może odejść z pracy - to naturalne;
- stawiaj za firmą konkretnych ludzi - lepsze są naturalne relacje międzyludzkie niż tworzenie fikcyjnej rzeczywistości; klient chętniej wybaczy człowiekowi niż marce;
- zwracaj uwagę na czas, bo jest on kluczowy: wszystko - od zaprojektowania bazy i komunikatu do wysyłki - trzeba zrobić szybko;
- przygotuj zarząd swojej firmy na błędy, które niewątpliwie się zdarzą;
- daj klientowi poczucie, że jest słuchany, nie bądź jak struś - ostatnio tę taktykę stosują np. niektóre banki;
- w czasie spotkań nie zapominaj o klientach; w Irlandii w salach konferencyjnych poszczególnych departamentów jednej z firm ustawiono makiety klientów w skali 1:1 - każda makieta wyposażona była w „dymek”, w którym umieszczono to, co naprawdę klienci mówili w kontaktach z poszczególnymi departamentami.
Jak zakończył Jacek Powałka: „Lepiej znać swojego klienta. W przeciwnym razie on pozna nas przy pomocy Internetu, przejrzy nasze plany i zrobi nas w konia”. Ilustracją tego może być poniższa reklama:

W ostatni piątek miałem okazję 


