Archiwum: grudzień, 2008


Nadchodzi neuromarketing

29-12-2008 | Skomentuj »

Nowy Rok to nowe wyzwania, nowa nadzieja, nowe obawy – zwłaszcza w dobie nadchodzącego kryzysu. To także czas, gdy warto sięgnąć po nowe idee i pomysły, wzbogacić wiedzę o teorie, które w dłuższej perspektywie mogą zracjonalizować wydatki na marketing.

Już w lutym będą mieli Państwo pierwszą wielką ku temu okazję: kongres Neuroconnections w Krakowie. To prawdopodobnie największe i jak dotąd jedyne tej rangi wydarzenie w naszej części Europy.
Marketing przy Kawie
objął je patronatem.

Każdy słyszał chyba o neuromarketingu, my sami pisaliśmy o nim już cztery lata temu. Niemniej jest to nadal temat świeży i… kontrowersyjny. Zresztą jak każdy związek nauki z biznesem. Neuromarketing jest jednak godną uwagi próbą zastosowania dobrze rozwiniętej nauki do praktyki marketingowej.

Wśród pionierów zastosowań biznesowych i popularyzatorów neuromarketingu czy nawet szerzej - zastosowań nauk kognitywnych w biznesie warto wymienić szczególnie Rafała Ohme z LABoratory oraz Marka Kasperskiego z MRM Worldwide.

Początki kariery Rafała Ohme poznamy czytając Tajne służby kapitalizmu Vadima Makarenki, zaś na stronach Lab-oratorium znajdziemy polecane lektury oraz pokaźny zbiór tekstów popularyzujących temat neuromarketingu i psychologii poznawczej (niestety zniknęła seria artykułów publikowanych swego czasu w “Briefie”).

W “Marketingu przy Kawie” opublikowaliśmy wywiad nie tylko z Rafałem Ohme, lecz również z Kacprem Osieckim z tej samej firmy (posumowanie kongresu, na którym dyskutowane były problemy zastosowania neuronauk w marketingu). Dociekliwi natrafią też w Sieci na tekst z Marketing & More, który wylewa dziecko z kąpielą, podważając sens prowadzenia badań naukowych w marketingu oraz negując wartość poznawczą tej młodej dziedziny wiedzy.

W MRM Worldwide pracuje W ThinkLab pracuje natomiast Marek Kasperski (poprzednio w MRM Worldwide do końca września 2008) , niestrudzony popularyzator cognitive science w Polsce. Jego serwis kognitywistyka.net stanowi chyba najbardziej wszechstronne źródło wiedzy na temat szeroko pojętych nauk o poznawaniu, których neuromarketing jest jednym z twórczych zastosowań. Obecnie Marek zajmuje się projektowaniem interfejsów i ich użytecznością. Niestety nie wystąpi na kongresie. Na pocieszenie mamy Martina Lindstroma, Roberta Heatha czy Szymona Gutkowskiego.

Niech to wystarczy na zachętę, na zaostrzenie apetytu. Aby zdobyć najbardziej aktualną wiedzę, należy wybrać się na Neuroconnections.
Zapraszam do Krakowa!

Tymczasem nieco linków do przydatnych zasobów:

Neuromarketing

Związki nauki z marketingiem

Antropologia i semiotyka (na deser)

Logo pro bono, przyłączysz się?

22-12-2008 | 3 Komentarzy »

Informację o akcji Logo pro bono otrzymałem od Pawła Tkaczyka z Midea. Rzecz warta uwagi - chodzi o  zebranie z jednej strony przedstawicieli organizacji non-profit, którzy chcą zadbać o lepszy wizerunek, a z drugiej strony projektantów tegoż wizerunku, którzy mają potrzebne umiejętności i są gotowi oddać je na użytek szczytnego celu.

Cytując stronę akcji:

Organizacje non-profit robią mnóstwo dobrego. Pracują tam ludzie, którzy poświęcają swój czas, aby zmienić nasz świat na lepsze, choćby trochę. To i tak więcej, niż robi większość z nas.

Zrzeszanie się dla celów innych niż zarobkowe i polityczne wciąż jest u nas dużo mniej popularne niż w krajach wysokorozwiniętych, a do zrobienia jest dużo. Warto więc zainteresować jak największą liczbę osób. Dyskusję na temat projektu można śledzić na forum Goldenline.

Najlepsze virale 2008

19-12-2008 | 1 Komentarz »

Wiadomo, że grudzień to czas podsumowań tego, co wydarzyło się w mijającym roku. Na blogu brytyjskiego  “Guardiana” znalazłem ranking najlepszych virali 2008 roku. Większość z nich dotyczy marek nieobecnych w Polsce, ale i tak warto spojrzeć. Ciekawe, jak wyglądałaby “top 10″ polskich wirusów?

10. Adam i Ewa

Reklama firmy ubezpieczeniowej pokazująca alternatywną historię biblijnej pary (Adam pokazany jako gay). W telewizji zakazana, odżyła w Internecie.

9. Fate - Leave Nothing

Dość patetyczny filmik Nike pokazujący długoletnią rywalizację dwóch graczy: od dzieciństwa aż do najwyższego poziomu NFL. Bardzo amerykański klimat.

8. Samsung Omnia i900 Unboxing

Najpiękniejszy dzień w życiu każdego gadżeciarza: otwarcie pudełka z nowym telefonem. Osobiście gadżeciarzem nie jestem, więc i ten viral podoba mi się średnio.

7. Bean Counter

Wojna między Apple a Microsoftem trwa.

6. Tiger Woods 09 – Walk on Water

Tym razem spot z udziałem gwiazdy golfa i wykorzystaniem biblijnego motywu chodzenia po wodzie.

5. Take it to the next level

Ci, którzy twierdzą, że Guy Ritchie, reżyser filmiku o drodze nastoletniego piłkarza na szczyty futbolu (wszytko pokazane “jego oczami”), nie ma ostatnio sukcesów zawodowych - powinni zobaczyć ten spot ;)  Pisałem o tym na wiosnę. No, może jako fan piłki nożnej nie jestem obiektywny, ale uważam, że 5. miejsce jest zdecydowanie za niskie.

4. Extreme Street Football

Piłka nożna cd., tym razem w połączeniu z akrobacjami miejskimi i capoeirą. Wszystko za sprawą Electronic Arts.

3. Kobe Bryant jumps over an Aston Martin

Filmik z cyklu “Stary, nie zrobisz tego. Nie uda ci się”. Kobe Bryant dał radę.

2. SFW XXX Party Invitation

“Dosadnie, ale bez naturalistycznych szczegółów. W budzącym w niektórych nostalgię, słodkim stylu lat osiemdziesiątych. Trochę zabawnie (?), a trochę jednak rozpustnie. W nastroju radosnej, animowanej (częściowo) orgietki – tak Diesel zaprasza gości z całego świata, choć akurat nie z Polski, na swój jubileusz” - pisał na łamach “Marketingu przy Kawie” Łukasz Kobylarz. Nic dodać, nic ująć.

1. Wassup anno 2008

Zwolennicy Baracka Obamy przygotowali nową wersję (ci sami aktorzy) świetnej reklamy Budweisera sprzed ponad ośmiu lat.

Komputer znów jest osobisty?

18-12-2008 | 1 Komentarz »

HP specyficznie pojmuje najbardziej tradycyjną technikę marketingu bezpośredniego - przesyłkę bezpośrednią. Niedawno, najwyraźniej w chęci zademonstrowania osobistego podejścia do klientów, firma przysłała mi list spersonalizowany w taki oto sposób:

Abstrahując od nieaktualnego adresu i nieprawidłowej nazwy firmy, formuła “Szanowna Pani/Szanowny Panie Jacek” nijak ma się do tego, czym jest personalizacja w marketingu bezpośrednim. Takie mechaniczne wklejanie imion wcale nie robi dobrego wrażenia. Na mnie działa wręcz odstręczająco.

Szkolnym przykładem komunikacji elektronicznej z podobnie zastosowaną personalizacją jest dziennik e-gospodarka.pl, który np. do mnie zawsze przychodzi z tytułem “Jacek, Twój Dziennik (Tydzień, Analizator itp.) eGospodarka.pl z dn. DD.MM.RR” (że niby ja chętniej sięgnę po tytuł z tym “Jackiem”). Widok tysiąca dwustu newsletterów (kolekcjonuję biuletyny w poczcie) - zawsze takich samych, zawsze rozpoczynających się moim imieniem - robi bardzo amatorskie wrażenie. Imię mogłoby być przynajmniej w wołaczu!

A bazę z odmianą imion przez przypadki można przygotować samodzielnie - sam kiedyś pomagałem tworzyć coś takiego, przy czym baza miała ponad półtora tysiąca imion z pełną odmianą przez wszystkie przypadki. Są tam tak egzotyczne imiona jak Achim, Achilles, Alonia, Nicoletta, Petronela, Protazy, Radomił czy Warcisław i Wenancja.

O reszcie listu nie wspomnę, bo zupełnie na to nie zasługuje…

Alior zaprasza (niemal) osobiście

17-12-2008 | Skomentuj »

Ostatnio nie mam zupełnie czasu na wpisy, przygotowujemy kolejne wydanie “Managementu przy Kawie“, chcemy też wrócić do wydawania drukowanej wersji “Marketingu przy Kawie“.

Niemniej mam trochę materiału graficznego wartego przedstawienia, więc przez chwilę będzie to taki fotoblog.

Alior Bank wysłał nam zaproszenie do wizyty w oddziale (dobry czas, przedświąteczny, odbiorca spodziewa się życzeń).

Jak widać, zaproszenie jest całkiem zgrabne, ale co najważniejsze - na ulotce widzimy twarze i nazwiska pracowników oddziału z Karmelickiej. Możemy sobie uzupełnić o nich wiedzę na GL czy NK i już wiemy, z kim będziemy mieć do czynienia. To żywi ludzie, a nie jakaś “obsługa klienta”. Chociaż nie jestem pewien, czy byłbym zadowolony na miejscu tychże pracowników, że są teraz tak szeroko znani:


Pracownicy oddziału - stanowisko, nazwisko, zdjęcie. Wyższa kultura bankowości

Inna sprawa, że reklamowany oddział, choć leży blisko naszej redakcji (w linii prostej), jest bardzo odległy, gdyby chciało się tam udać jakimkolwiek środkiem lokomocji. To już jednak problem banku i Poczty Polskiej realizującej zlecenie wrzucania jego bezadresowych przesyłek.

Żółty wirus

05-12-2008 | 2 Komentarzy »

To nowy wirus wypuszczony w związku z kampanią RMF. Spot emitowany w telewizji nie jest może szczególnie kreatywny, ale w sumie ogląda się go całkiem fajnie, a w zestawieniu z muzyką łatwo go zapamiętać w zalewie innych reklam. W wersji wirusowej dodano nowe zakończenie:

Skojarzenie ze starą reklamą Coke Light przychodzi samo:

Management przy Kawie

03-12-2008 | Skomentuj »

Po “Personalnych przy Kawie“, których wyszły już trzy numery, wydaliśmy ostatnio “Management przy Kawie”. Czasopismo ukazuje się we współpracy z firmą Informedia Polska, której kongresy stanowią inspirację wielu publikowanych w nim artykułów.

W pierwszym numerze między innymi Tomek Gregorczyk pisze o roli czynnika ludzkiego w obecnym kryzysie, Kuba Mueller o wychodzeniu sieci handlowych poza wielkie aglomeracje, a Anna Drabarz o prawie konkurencji.

Artykuły można pobrać (w formacie PDF) ze strony management-news.pl.

Zachęcam do lektury!

Anything you can do I can do better

03-12-2008 | Skomentuj »

Zgrabna piosenka sprzed lat całkiem dobrze robi reklamom. Udowadnia to norweska reklama supermarketów Meny ze śliczną piosenką z musicalu “Annie Get Your Gun” Irvinga Berlina z 1946 roku - “Anything you can do I can do better“. Bardzo wdzięczna, przez ten musicalowy utwór przypomina od razu reklamę Skody z wypiekaniem ciasta (no i oczywiście deszczową piosenkę).

Wikipedia podaje, że w 2007 roku z tą samą piosenką przygotowano reklamę Mercedesa, tym razem nie z anonimowymi sprzedawcami, ale z Fernando Alonso, Lewisem Hamiltonem i Miką Häkkinenem. I rzeczywiście, po obejrzeniu przypomniałem sobie, że już ją nawet widziałem:

Nie mogę sobie teraz przypomnieć polskich reklam z takimi zgrabnymi utworami, ale pamiętam, że istnieją.