Archiwum: wrzesień, 2007


Czterech na pięciu lekarzy wybiera Camele

26-09-2007 | Skomentuj »

Choć brzmi to niewiarygodnie, Elvis Presley był kiedyś nie tylko żywy, ale i szczupły, a lekarze reklamowali…papierosy. Trudno w to uwierzyć, dlatego na dowód przedstawiamy amerykańską reklamę z tamtych czasów (1949 r.).

Homo politicus

25-09-2007 | Skomentuj »

Okres przedwyborczy w pełni, partyjne machiny nabierają rozpędu, angażując uwagę także niezainteresowanych na co dzień polityką. Pewnie wielu z nich męczy kampania wyborcza, czas niespotykanego w innych miesiącach natężenia obietnic i – przepraszam za banalny eufemizm – mijania się z prawdą. Trudno jednak uciec od tematu, którym żyją media, kiedy zwroty takie jak „Mordo ty moja” wchodzą do codziennego języka.

Zrozumienie mechanizmów rządzących polityką w demokracji liberalnej do łatwych (szczególnie teraz) nie należy, stąd trafne wydaje się hasło nowej kampanii Tok FM „Posłuchaj, aby zrozumieć”. Trudno rozstrzygać, w jakim stopniu kampania poprawi słuchalność stacji, choć i bez niej Tok FM umiejętnie korzysta z rady Jacka Trouta „Wyróżnij się albo zgiń”. Prezentuje dłuższe, głębsze analizy i dyskusje, podczas gdy w innych mediach dominują sensacyjne newsy, krótkie komentarze i rubryki „A to ciekawe”.

Czy mierzenie liczby odbiorców poszczególnych mediów, także stacji radiowych, będzie łatwiejsze wraz z ewentualnym upowszechnieniem się Gfk Polonia Single Source Panel – badania opartego na przypominającym telefon komórkowy urządzeniu EMM? Nie da się jednoznacznie stwierdzić, ale warto dążyć do ograniczenia roli subiektywnej pamięci konsumenta w badaniach marketingowych.

Chociaż poznawanie świata za pośrednictwem mediów jest dzisiaj naturalne, zasady rządzące polityką można zgłębić także w bardziej bezpośredni sposób. Okazją jest czwartkowe spotkanie Stowarzyszenia Kraków PR, którego tematem jest tym razem „PR w polityce”. Politycy promują się już bowiem znacznie umiejętniej niż w latach dziewięćdziesiątych, gdy jedynym narzędziem budowy wizerunku była konferencja prasowa i przeczytane oświadczenia z kartki.

W piątkowo-sobotnią noc (21–22 września) odbywał się Maraton Blogów, czyli 24-godzinne tworzenie bloga przez polskich blogerów. Co prawda zewsząd jesteśmy bombardowani informacjami na temat częstotliwości powstawania nowych blogów, jednak wielu autorów zniechęca się do tej działalności po pierwszym miesiącu. Prawdziwym wzięciem cieszą się internetowe dzienniki polityków, np. Ryszarda Czarneckiego (niegdyś Samoobrona), który regularnie dodawał posty z sensacyjnymi informacjami, cytowanymi później przez najważniejsze media.

Na koniec odetchnijmy nieco od wyborów, a to za sprawą nowej kampanii ING Banku Śląskiego, oczywiście z Markiem Kondratem w roli głównej. Spot utrzymany w dowcipnej konwencji poprzednich reklam tej marki. Wykorzystanie wizerunku jednego z najbardziej znanych i lubianych polskich aktorów nie dziwi. Konkurencja panująca na rynku sprawia, że trudno wyróżnić się samą ofertą, ponieważ wszyscy proponują niemal to samo. Celebrity potrafi jednak dodać marce wiarygodności i splendoru.

“Wyjątkowy” w reklamie

22-09-2007 | Skomentuj »

„Myślę, że jestem wyjątkowy” - tymi słowami przywitał się z angielskimi dziennikarzami trzy lata temu Jose Mourinho i tymi słowami angielscy dziennikarze go żegnają, cytując co smaczniejsze wypowiedzi Portugalczyka. Odchodzącego z Chelsea Londyn trenera media kochały za wyrazistość i kontrowersyjne opinie, fani klubu za najlepsze wyniki w historii, natomiast niekoniecznie uwielbiali go kibice innych angielskich drużyn. Był jedną z tych osób, które albo się lubi, albo nie cierpi. Z wizerunku Mourinho skwapliwie skorzystała reklama:

070922133943_josemourinho-marmitesqueezy_large.jpg

W tej kampanii były trener Chelsea występował w osobliwym towarzystwie Jasia Fasoli, owłosionej klatki piersiowej i sandałów ze skarpetkami. Swojego osobistego stosunku do Portugalczyka nie kryją autorzy całkiem niezłej przeróbki znanej reklamy MasterCard:


Ale najfajniejszą reklamę z Jose Mourinho zostawiliśmy na koniec. W przeciwieństwie do wielu piłkarzy Mourinho rozważnie selekcjonował oferty. Bądź co bądź jest Portugalczykiem, nic więc dziwnego, że wystąpił w reklamach promujących turystyczne walory swojej ojczyzny oraz oryginalne korki do wina. Jednak zazwyczaj wybierał te kampanie, które wykorzystywały (i podtrzymywały) jego wizerunek – nieomylnego i pewnego siebie aż do bólu perfekcjonisty. Tak jest w reklamie Samsunga oraz w spocie American Express, który prezentujemy poniżej. Tak, ta reklama to cały Jose!

Toalety publiczne są konieczne

18-09-2007 | Skomentuj »

Nowy Jork, jeden z symboli składających się na amerykański mit, boryka się z tak prozaicznym (niestety znanym i u nas) problemem, jak brak publicznych toalet. Pomysł agencji Saatchi & Saatchi na kampanię społeczną, zwracającą uwagę opinii publicznej na ten dotkliwy brak, był niezwykle prosty: na ruchliwych ulicach ustawiono kartonowe tablice imitujące mężczyzn oddających mocz.

sikanie1.jpg

sikanie2.jpg

sikanie3.jpg

agencja: Saatchi & Saatchi

Nowości w świecie nadmiaru

17-09-2007 | Skomentuj »

Co jest dzisiaj dla firm największą przeszkodą w skutecznym dotarciu do konsumenta? Brak kapitału, deficyt dobrych pomysłów marketingowych, silna konkurencja w branży? Pewnie to wszystko również, jednak warto pamiętać, że prawdziwe źródło problemu można określić jednym słowem: „nadmiar”. Przebicie się przez docierające do nas komunikaty reklamowe wymaga nie lada inwencji.

Oto np. marka Żubr z portfolio Kompanii Piwowarskiej zorganizowała konkurs pod hasłem „Dwa Żubry i spokój”. Główna nagroda to pensja wypłacana przez okres… dwudziestu lat. Zainteresowanie pewne: ewentualne zwycięstwo zapewni pieniądze i – co za tym idzie – więcej wolnego czasu, a to rzeczy, na których nadmiar nikt nie narzeka.

Myśląc o nadmiarze, nie wolno zapomnieć o zmorze każdego menedżera, czyli wciąż rosnących kosztach prowadzenia biznesu. W tym przypadku wyjściem – coraz szerzej praktykowanym na świecie – jest telepraca. Projekt Matsushita Electric Industrial zakłada, że do 2010 roku większość pracowników będzie gotowa do podjęcia pracy poza biurem. Niższe koszty, mniejsze korki na ulicach w godzinach szczytu, jednym słowem same zalety…

Słowo „układ” zrobiło w ciągu ostatnich miesięcy oszałamiającą karierę w mediach, i rzeczywiście nieformalnych powiązań we współczesnej rzeczywistości nie brakuje. Nie chodzi jednak o powiązania polityczne, urzędnicze i biznesowe istniejące na szczytach władzy, ale o tzw. social networking. Kim jest polski bloger, jakie ma poglądy, jakie wyznaje wartości – tego można było dowiedzieć się na seminarium pt. „Największe badanie polskiej blogosfery”.

O ile kiedyś osiągnięcie statusu osoby powszechnie znanej wymagało czasu i wysiłku, o tyle dzisiaj zdobycie sławy, a raczej popularności, jest dosłownie dziecinnie proste: wystarczy np. zagrać w serialu. Tym tropem idzie konkurs dla dzieci organizowany przez markę odzieżową Hot Oil, będący elementem kampanii pt. „Każdy może być gwiazdą”. Nagrodą jest „gwiazdorski wieczór”: limuzyna, czerwony dywan, profesjonalna sesja fotograficzna. Oby tylko po tak bogatym wieczorze najmłodsi laureaci nie uznali tradycyjnego kinderbalu za wydarzenie zbyt nudne i banalne.

Rosnąca liczba mediów owocuje nowymi szansami na dotarcie do konsumenta. Wokół tej tezy skupiła się dyskusja panelowa, która miała miejsce w warszawskiej siedzibie domu mediowego Mediaedge:cia. Powoli kończy się czas kampanii opartych tylko na tradycyjnych mediach: telewizji, prasie czy radiu. Najwięksi rynkowi gracze inwestują w planowanie działań marketingowych z wykorzystaniem SMS-ów, Internetu czy sponsoringu.

Która z marek przebije się przez <i>clutter</i> – szum wywołany nadmiarem informacji, jakiego doświadczamy codziennie? W tegorocznej, trzeciej edycji Superbrands laury zgarną prawdopodobnie marki o ugruntowanej już pozycji, ale w kolejce czekają zastępy nowych, głodnych sukcesu.

Milion karteczek i gotowe

10-09-2007 | Skomentuj »

Przepis na dobrą reklamę do przyrządzenia w trzy tygodnie: milion sztuk samoprzylepnych karteczek, jakich mnóstwo w każdym biurze, prawie 5 kilometrów taśmy 35 mm i kilkadziesiąt tysięcy fotografii cyfrowych. Całość doprawiona muzyką Fat Boy Slim i gotowe.

Co nie zakazane, dozwolone

10-09-2007 | Skomentuj »

Reklama nie dociera wszędzie. W niektórych krajach (o zgrozo!) nie ma tysięcy billboardów przy drogach, a w centrach miast można nawet podziwiać fasady budynków, nie zaś ich nadruki stosowane jako tło reklam. Jednak podstawą liberalizmu jest zasada, wywalczona w Polsce dzięki transformacji ustrojowej, że czego prawo nie zakazuje, to jest dozwolone. Realizacja tej zasady w różnych dziedzinach życia społecznego pozostawia wiele do życzenia, ale branża reklamowa nie powinna narzekać.

Reklama zewnętrzna schodzi ze szklanych domów do prostych wiejskich chat Warmii i Mazur. Jeszcze do niedawna, wyjeżdżając z miasta, można było mieć nadzieję na kilkukilometrowy odcinek drogi bez reklam, gdzie jedyne napisy sygnalizowałyby mijane wsie. To już nie ma (nomen omen) sensu w galaktyce Gutenberga, gdzie przestrzeń publiczna powinna zawsze nieść jakiś przekaz.

Pomimo pewnych trudności przekaz komercyjny towarzyszy treściom stricte rozrywkowym. Wprawdzie product placement jako kryptoreklama jest zakazany, jednak już jako sponsoring użyczeniowy nie budzi takich kontrowersji, a nawet daje się badać. Wystarczy słowna ekwilibrystyka i twórczość w planowaniu mediów.

Natomiast sprzedaż papierosów nieletnim jest zakazana i tu liberalna zasada ewidentnie nie znajduje zastosowania. Niestety, wyegzekwowanie zakazu w tym przypadku jest trudne. Może łatwiej byłoby założyć, że dziecko kupuje dla taty, zamiast organizować Miesiąc Odpowiedzialnej Sprzedaży. Jakieś wyjście z tej kłopotliwej sytuacji się znajdzie - można na przykład winą obarczyć pełnoletnich “tajemniczych klientów“.

YouTube, które pozwala na pewną elastyczność w prezentowaniu materiałów wideo, jest równie dobrym kanałem marketingowym, jak strona internetowa – a nawet lepszym, bo może zostać składnikiem kampanii marketingu szeptanego, tak cenionego ze względu na swą wiarygodność.

Komunikacja reklamowa nie znosi próżni, dlatego wykorzystuje każde dostępne medium. Ma to jednak wpływ na jakość przekazu – w nadmiarze staje się on nijaki, a efekt świeżości osiąga tylko znajdując nowe, nie wyeksploatowane jeszcze nośniki reklamowe. Twórczość natomiast karmi się regułami i zakazami, a chyba wszyscy wolelibyśmy, aby przekraczaniem reguł zajęły się agencje reklamowe, a nie wyjadacze z kancelarii prawnych.

Bobik trafił w dobre ręce…

05-09-2007 | Skomentuj »

Warto uczyć się języków obcych - tę banalną prawdę ukazuje poniższa kreacja. Mimo że zamieszczamy z reguły nowe reklamy, tym razem zdecydowaliśmy się zrobić wyjątek. Spot rodem z Czech, choć nie pierwszej młodości, wart jest obejrzenia.

Homary reklamują Kraków

05-09-2007 | Skomentuj »

Sporo kontrowersji wśród krakowskich radnych wywołał przedstawiony przez Biuro Marketingu i Promocji miasta plakat reklamowy. „Co to za raki?” - pytali radni. W najbliższych dniach kreacja przygotowana przez agencję AdFabrika FCB zawiśnie w hotelach sieci na całym świecie. Cały artykuł dostępny tutaj.

homary-reklamuja-krakow.jpg

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ptaki w outdoorze

03-09-2007 | Skomentuj »

Po mrówkach czas na ptaki w służbie reklamy. Miejskie gołębie są istotnym elementem tej kreacji outdoorowej, a ich obecność jest tym bardziej uzasadniona, że promowanym produktem jest ptasia karma. Dzieło agencji Leo Burnett w Lizbonie.

070903160039_ptaki_large1.jpg