Archiwum: sierpień, 2007


Guiness żyje

29-08-2007 | Skomentuj »

Jak donoszą media, ceny piwa nieuchronnie pójdą w górę - powodem wzrost cen, zarówno składników z których tworzony jest trunek: chmielu i słodu jak również opakowań: butelek i aluminium. Aby osłodzić tą fatalną wiadomość przedstawiamy reklamę Guinnessa, legendarnej irlandzkiej marki. (jm)

Poniżej zaś pierwowzór, równie godny obejrzenia:

Pamiątka z wakacji

27-08-2007 | Comments Off

Jak się okazuje to, czy przywieziemy z wakacji plastikową miniaturkę, wspaniałe rękodzieło czy lokalny smakołyk nie jest bez znaczenia w coraz prężniej rozwijającym się marketingu miejsc. Na poznańskiej konferencji o wdzięcznym podtytule Gift Trendy 2007 kwiat polskiego PR-u dyskutować będzie o roli upominku i pamiątki turystycznej w promocji miast i regionów. Z pewnością można w tej kwestii wymyślić wiele mądrych rzeczy, ale zacznijmy od tego, że ciupagi sprzedaje się w górach, a latarnie morskie nad morzem.

A propos niebanalnych upominków, dzisiaj mogą one mieć także formę multimedialnego gadżetu, kuponu rabatowego czy zaproszeń na imprezy. Przesyłane są za pomocą technologii Bluetooth wprost na komórki klientów, jak w plażowej akcji Fanty. Także prezentem, albo raczej niespodzianką dla swoich klientów świętuje swoje drugie urodziny magazyn Outdoor Media. Obok zdjęcia bawiącej się dziewczyny na 100 billboardach w 45 wersjach umieszczono logotypy wszystkich reklamodawców pisma. Sympatyczny przykład oryginalnych działań w dziedzinie b2b, których – powiedzmy szczerze – niestety nie ma w Polsce za wiele.

Lepiej wypada za to polska sztuka fotografii reklamowej. Praca Michała Szlagi z ostatniej kampanii promocyjnej Gdańska została wyróżniona w prestiżowym konkursie fotograficznym Pilsner Urquell International Photography Awards 2007. Jeśli mowa o dobrych zdjęciach, warto też zerknąć na kreacje nowej kampanii marki House, jednej z nielicznych w Polsce, której siłą jest oryginalna i konsekwentnie utrzymywana koncepcja graficzna.

O ile obecność w Second Life’ie wirtualnych salonów takiej marki jak House nikogo by nie zdziwiła, o tyle zaskakuje pomysł Tygodnika Powszechnego. Pismo dotąd szczycące się swoim tradycjonalizmem („Niewygodny od 60 lat” i tak dalej) otwiera swoje podwoje w Second Life’ie, gdzie można zwiedzić redakcję, poczytać archiwalne wydania i porozmawiać z autorami. Warto próbować.

Z kolei sieć Play, jako dziecko naszych wirtualnych czasów, pojawiła się w Second Life’ie niemal zaraz po swoim narodzeniu. Jednak na razie świat gier jest dla marketingu tylko ekscentrycznym dodatkiem, prawdziwa walka rozgrywa się gdzie indziej. Bez prostego dostępu do oferty i sprawnej komunikacji z konsumentami nie mam mowy o sukcesie. Widocznie dotychczasowy portal Playa nie spełniał tych zadań w wystarczającym stopniu, bo 20 sierpnia serwis mocno przebudowano. Zmiany mają ułatwić użytkownikowi dostęp do informacji oraz - kto by się spodziewał – stymulować rozwój społeczności Playa.

Znów komunikacja, znów społeczność, znów Internet. Wszyscy wracają z ciepłych krajów i szybko zasiadają do komputera. Sezon ogórkowy już za nami.

PR kryzysowy “Made in China”

27-08-2007 | Comments Off

Zarządzanie kryzysowe to sztuka niełatwa. Tymczasem, jak pokazuje przykład chiński do ochrony marki w obliczu nieprzewidzianego zdarzenia, wystarczy farba i dobry refleks. Po katastrofie samolotu linii China Airlines, błyskawicznie zamalowano logo widniejące na wraku. Co dziwne, nie jest to dzieło chińskich propagandzistów z legitymacjami Komunistycznej Partii Chin. Samolot pochodził z Tajwanu, a więc z chińskiej wyspy uznawanej za demokratyczną, gdzie tym samym standardy powinny być bardziej zbliżone do tych panujących w Europie Zachodniej czy w Stanach Zjednoczonych. (jm)

1.gif

źródło: Adfreak

Sloggi to pornografia?

27-08-2007 | Skomentuj »

Pod koniec czerwca informowaliśmy o pomysłowym międzynarodowym konkursie producenta bielizny marki Sloggi. Tymczasem jak donosi portal Gazeta.pl (za miesięcznikiem Press) w Szwecji i Norwegii nie wszystkich rozbawił pomysł będący elementem kampanii reklamowej pod hasłem “Show me your Sloggi”. Firmie postawiono, chyba nieco absurdalny, zarzut namawiania do pornografii. (jm)

Cały artykuł dostępny tutaj.

Mrówki w outdoorze

24-08-2007 | Skomentuj »

Outdoor rozwija się dynamicznie już od pewnego czasu, więc coraz rzadziej możemy stwierdzić, że oto powstała kreacja, której jeszcze nie było. Zgodzimy się jednak, że wykorzystanie w reklamie żywych mrówek raczej nie jest za częste. Kreacja raczej konkursowa, ale faktycznie bardzo pomysłowa. (tg)

Agencja: Rediffusion DYR, Bangalore, Indie

Pisuar gaming

23-08-2007 | Comments Off

Akcje organizowane przez korporacje taksówkarskie mające zmniejszyć liczbę wracających z pubów czy klubów po alkoholu nie są niczym nowym. Pisaliśmy już o Portugalii, nasi zachodni sąsiedzi posłużyli się marketingiem partyzanckim. We frankfurckich toaletach zamontowano interaktywne pisuary, z których korzystanie umożliwia kierowanie samochodem wyścigowym w grze obserwowanej na zamontowanym powyżej monitorze. Po zakończeniu rozgrywki wyświetla się numer i zachęta do skorzystania z usług sieci taksówkarskiej. Nie trzeba dodawać, że grupą docelową akcji są mężczyźni… (jm)


źródło: www.launching.blox.pl

Koniec z ciepłym piwem

22-08-2007 | Comments Off

Lato kończy się nieubłaganie. Upał, plaża, morze… jest tylko jeden element burzący sielankę wspomnień i przyprawiający o dreszcze: ciepłe piwo. Tymczasem, jak pokazuje poniższy spot - utrzymany w konwencji filmów akcji - zachowanie niskiej temperatury trunku to kwestia chęci i odrobiny koordynacji ruchowej. (jm)


Tytuł: “Never Leave A Man Behind”Agencja: M&C Saatchi

Globalnie z przytupem

20-08-2007 | Comments Off

Nie zawsze można ogólnym przekazem marketingowym trafić do grup etnicznych we własnym kraju. Myśląc glokalnie, Brytyjczycy nawiązują współpracę z krakowską Ancla Consulting w celu efektywniejszego dotarcia do odbiorców polskojęzycznych. Do tego samego celu, nie tylko dla naszych rodaków, nadają się również wydarzenia promocyjne, w rodzaju imprezy dla BMW zorganizowanej właśnie w tych dniach w Warszawie. Sport i rodzinne święto – czyż może coś bardziej integrować?

IQS & Quant Group natomiast rozpoczyna badania innej społeczności, w żadnym stopniu nie lokalnej: firma otworzyła fokusownię w Second Life. Oprócz marketingowego wymiaru posiadania własnej siedziby w SL liczy się też sam efekt badawczy – możliwość tropienia wirtualnych trendów.

Innym wymiarem wirtualizacji jest zapowiadana przez fundację Mozilla wielka interaktywna konferencja, która powinna odbyć się 14 września. Dotyczyć będzie przyszłości Internetu, trendów technologicznych i właściwie wszystkiego, co z tym związane. Można będzie ją śledzić w Internecie, do czego gorąco zachęcam. To jedna z niewielu okazji, aby obserwować, jak tworzy się przyszłość Internetu.

Sama wirtualizacja niejedno ma oblicze, jak usiłuje nas przekonać Citrix Systems. Firma skupia się przede wszystkim na zrelacjonowaniu zmian modelu pracy i kwestiach ochrony firm w postępującym procesie zaniku granic między tym, co prywatne, a tym, co korporacyjne.

Z jednej strony coraz częściej stykamy się z globalnym przekazem tworzonym przez samych użytkowników globalnych mediów, z drugiej – agencje szukają lokalnych różnic, do których można się będzie odwołać w komunikatach perswazyjnych. I to jest chyba sedno zagadnienia: człowiek, decydując sam za siebie, ugnie się przed wymogami globalizacji, licząc na wartość pozyskanych tą drogą dóbr czy informacji. Gdy jednak ma subtelnie ulegać perswazji, lepiej poruszyć w nim napięte struny jego uczuć.

Stąd do reklamy

13-08-2007 | Comments Off

Wakacje to czas podróżowania, pokonywania dystansu dzielącego nas od wykupionych marzeń; wypraw do miejsc, w których zobaczymy lub przeżyjemy coś wyjątkowego, co trafi do naszego albumu doznań i co pokażemy po powrocie zazdrośnikom, których nie stać na wyjazd.

Odległość jest równie istotna w marketingu. Dystans dla konsumenta ma wiele wymiarów. Może oznaczać, że aby zobaczyć ciekawą akcję ambientową lub spektakularny billboard, będzie zmuszony wybrać się do Warszawy, jak na jakąś wystawę sztuki albo koncert. Wszystko, co najważniejsze, dzieje się w stolicy, tu są media i atrakcyjne grupy docelowe. Czasem coś się dzieje na prowincji, w takim Poznaniu na przykład – ale to już za daleko. Z każdego miejsca.

Zresztą – nikt jeszcze nie podróżuje, aby zobaczyć ciekawą reklamę. Najwyżej uczestnicy konkursu ogłoszonego miesiąc temu na blogu Mediafun. Prostsze jest choćby szukanie w otoczeniu śladów Absoluta.

Dlatego Internet jest zbawieniem. Tu dystans przybiera formę dostępności, a z tą już nie ma takich problemów. Jest to jednak nadal wymiar w pewien sposób fizyczny, czy to gdy chodzi o sam dostęp do Sieci, czy np. do określonych serwisów, jak SL, do którego przeniosły się inwestycje budowlane związane z Euro 2012. Obserwując zainteresowanie internautów konkursami, widzimy, że ta bariera jest zdecydowanie łatwiejsza do pokonania. Nadal jednak, aby trafić na stronę konkursową, trzeba gdzieś zobaczyć adres internetowy – czy to w Sieci, czy w innych mediach.

Najciekawszym przejawem dystansu jest wynik wyszukiwania. Po wydatkach na reklamę w wyszukiwarkach widać, jak prężnie rozwijającym się narzędziem marketingowym jest właśnie stawianie płatnych drogowskazów na infostradzie.

Internet ma jeszcze jedną zaletę poza skracaniem odległości – zawsze panuje w nim doskonała pogoda, czego na przykład nie można powiedzieć o tegorocznym polskim Wybrzeżu. Braku słońca nie zastąpią nawet atrakcyjne hostessy z Xboksem w ręku. Gdy jeszcze nie da się ich pokonać ani w grze, ani w bitwie na worki z wodą, wzbudzą większą frustrację, niż strona wykonana we flashu.

Obecność marki

06-08-2007 | Comments Off

Warto sponsorować. Taki wniosek wynika z badań Netsprinta, w których porównywano częstość wystąpień nazw marek w polskim Internecie w ostatnim półroczu. Dzięki sponsoringowi sportowemu Prokom i Orange wiodą prym w swoich kategoriach.

Warto też prowokować szum i budzić kontrowersje. iPhone, podobno nie najdoskonalszy w swojej klasie i mający dalekowschodnich konkurentów, ma jednak również oddane grono swoich zwolenników w naszym kraju. Już deklarują oni gotowość zmiany sieci na taką, w której będą mogli korzystać z tego gadżetu. Natomiast kontorowersyjność stoiska firmy, która jako element dekoracji wykorzystała Chrystusa, niemal zapewniła jej pierwsze miejsce w branżowym konkursie. Jednak dobry pomysł konkurenta do lauru, który postawił na twórczy event dowodzi, że nie zawsze taka strategia się sprawdza.

W Internecie kwitnie innowacyjność. Heyah promuje nowy cennik na MMS-y konkursem na najciekawsze zdjęcie z wakacji (co może nie jest zbyt świeżym pomysłem), ale już MixPlus prowokuje do miksowania własnych e-kartek muzycznych, a Unimil zachęca grą internetową do bezpiecznego seksu i stara się uczyć mężczyzn flirtowania. Oby nie zakończonego tak, jak w najnowszej reklamie Beko.

Na wtórne życie (Second Life) zdecydowała się firma energetyczna z Trójmiasta. Po uwolnieniu rynku energetycznego trzeba zacząć walczyć o klientów. Tyle że grupa docelowa niekoniecznie pragnie siadać na kaloryferach w SL – wolałaby pewnie racjonalną ofertę po tej stronie ekranu.

Promocja w miejscu sprzedaży to najlepsza inwestycja zdaniem Rafała Ohmego, z którym obszerny wywiad opublikowaliśmy w zeszłym tygodniu. Obecnie coraz częściej w galeriach handlowych pojawiają się ekrany prezentujące spoty reklamowe. A Słodkie Upominki przygotowały śliczne różowe lizaczki rozdawane w londyńskich klubach dla lesbijek.

Marka ma być widoczna, słyszalna, nie tylko w bloku reklamowym. Sprowokować media do reakcji lub mimowolnego podawania nazwy marki, zamieścić produkt w serialu, przygotować interaktywny konkurs czy jakąś zabawną mikrostronę – to lepsza strategia niż ograniczanie się tylko do telewizyjnego getta reklamy.