Krzyk przestrzeni
Dyskusja na temat uregulowania obecności reklamy zewnętrznej w przestrzeni publicznej, która w zeszłym roku przetoczyła się przez media, obecnie chyba nieco przycichła. Nie próżnuje na szczęście stowarzyszenie Miasto Moje a w Nim. Stanowisko zajmują też największe firmy branży, zrzeszone w Izbie Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej.
Kiedy przechodzę codziennie obok reklamy umieszczonej w centrum Krakowa, przychodzi mi do głowy refleksja: czy największej szkody nie wyrządzają drobni reklamodawcy, z małych i średnich firm, tzw. drobnica? Przykładem – instalacja umieszczona na starym samochodzie dostawczym stojącym obok reklamowanego hotelu, w zabytkowej części miasta, między Kazimierzem a starym cmentarzem żydowskim. W ciągu dnia nie wyróżnia się szczególnie, ale po zapadnięciu zmroku i podświetleniu tworzy tandetny klimat, przypominający głęboką rumuńską prowincję i przydrożne bary, które mijałem w czasie tegorocznego urlopu.

W tym tygodniu rozpoczyna się w Polsce kampania reklamowa banku HSBC. Ten światowy gigant, mimo wiadomych trudności branży finansowej w Europie Zachodniej, kontynuuje politykę ekspansji na tzw. „rynkach wschodzących”: w Wietnamie, Indonezji, Czechach i właśnie w Polsce. U nas chce wzmocnić pozycję w segmencie klientów korporacyjnych i zamożnych. To świetna wiadomość dla polskiej branży reklamowej w obliczu spadku wydatków na marketing, jaki obserwujemy w ciągu ostatnich kilku miesięcy. To właśnie wchodzące na rynek silne marki zagraniczne, które muszą zmierzyć się z obecną tu od dawna konkurencją, wydają na marketing największe środki. Przyczynia się to do wzrostu całej branży.









