Rozdawanie pieniędzy demoralizuje
Trzeba mobilizować ludzi do podjęcia pracy, wyzwalać energię, dzięki czemu zwiększy się innowacyjność i konkurencyjność gospodarki – to w skrócie stanowisko Leszka Balcerowicza, wyrażone w czasie spotkania z mediami, które odbyło się w zeszłym tygodniu, w ramach ogólnopolskiej konferencji naukowej „20 lat przemian ustroju gospodarczego Polski. Dokonania – Wyzwania” w Krakowie.
Najbardziej szkodliwa jest źle pojęta „sprawiedliwość społeczna” czyli rozdawanie przez państwo publicznych pieniędzy przez co rośnie liczba tych, którzy nęceni łatwymi pieniędzmi rezygnują z aktywności zawodowej. „W Szwecji po zwiększeniu zasiłku chorobowego, liczba aktywnych zawodowo, chorujących Szwedów wzrosła trzykrotnie. Z tych samych powodów hipotetyczne sfinansowanie polskiego deficytu budżetowego przez „dobrego wujka” byłoby w dłuższej perspektywie niekorzystne. Przykładem niemieckie landy byłej NRD, które pomimo miliardów wpompowanych przez rodaków z Zachodu, pogrążają się w marazmie. Podobna sytuacja ma miejsce w krajach arabskich bogatych w ropę, gdzie mało komu chce się pracować” – mówił prof. Balcerowicz.
Za najważniejsze zadanie dla Polski w najbliższym okresie, autor programu przemian gospodarczych sprzed 20 lat, uznał reformę finansów publicznych, przede wszystkim zmiany w systemie emerytalnym i dokończenie prywatyzacji. Takie przedsiębiorstwa jak KGHM, kierowane przez ludzi z politycznego nadania, są zakładnikiem związków zawodowych i innych grup interesów. Ich los to także ostrzeżenie przed tym co mogło się stać gdyby Planu Balcerowicza nie wprowadzono odpowiednio szybko i radykalnie. „Dlaczego ta szybkość miała tak kolosalne znaczenie? Nie tylko wyzwoliło to przedsiębiorczość, ale też zapobiegło powstaniu systemu w którym wejście do gry rynkowej zależałoby od decydentów politycznych. Taka sytuacja ma miejsce na Ukrainie i w Rosji, gdzie podobnie jak u nas, sektor prywatny stanowi 60-80 proc., to niewiele jest przedsiębiorstw stworzonych od początku. Dominują wielkie firmy z rodowodem w poprzednim systemie, które utrudniają działalność tym mniejszym, niepowiązanym politycznie” - przekonywał.
Podczas samej konferencji i wystąpienia Leszka Balcerowicza, żywą dyskusję wywołały pytania z sali. W odróżnieniu od konferencji biznesowych, na których panuje zwyczaj zadawania konkretnych, zwięzłych pytań, większość (szczególnie starszych) przedstawicieli świata akademickiego rozpoczynała od obszernego przedstawienia się, które przechodziło w przydługą refleksję zakończoną pytaniem. Co ciekawe różnica zdań nastąpiła w ocenie przyczyn amerykańskiego kryzysu. Jeden z przedstawicieli świata akademickiego zarzucił prof. Balcerowiczowi, że nawołuje do deregulacji i liberalizacji gospodarki, które sprowadziły kłopoty na gospodarkę za Oceanem. „Przyczyną kryzysu była błędna polityka ekonomiczna FED, między innymi utrzymywanie niskich stóp procentowych. Trzeba tez pamiętać, że kryzys rozpoczął się w sektorze bankowym, który jest najbardziej uregulowanym sektorem gospodarki” – odpierał zarzuty Leszek Balcerowicz
To o czym mówiło się od dawna, teraz jest już 

